Zobaczcie, jak pięknie potrafi zmienić się skóra po laserze tulowym.
Na pierwszym zdjęciu widzimy cerę z przebarwieniami, rozszerzonymi porami, lekkimi zmianami potrądzikowymi i nierówną strukturą. Skóra wyglądała na zmęczoną, pozbawioną blasku i sprężystości.
Na zdjęciu po zabiegu widać dokładnie to, za co tak bardzo kocham laser tulowy — skóra jest jaśniejsza, gładsza, bardziej jednolita, a koloryt wyrównany. Pory zostały zwężone, przebarwienia zredukowane, a cera odzyskała świeżość i taką miękkość, jakby była delikatnym filtrem rozświetlającym.
To właśnie ten efekt nazywamy „Baby Face” – kiedy skóra wygląda, jakby dopiero co „odrodziła się” po długim wypoczynku.
Laser tulowy działa w bardzo kontrolowany sposób – nie uszkadza skóry mechanicznie, tylko pobudza ją do regeneracji i odnowy. Dzięki temu mogę pracować nawet na cienkiej, wrażliwej skórze, bez długiej rekonwalescencji. Po zabiegu pojawia się delikatne zaczerwienienie, które znika w ciągu 1–2 dni, a skóra z każdym dniem wygląda coraz lepiej.
Uwielbiam ten moment, kiedy pacjentki po tygodniu piszą mi:
„Aniu, ja naprawdę nie wiedziałam, że moja skóra może tak wyglądać bez makijażu!”
To dla mnie największa satysfakcja — widzieć, że dzięki nowoczesnej technologii, cierpliwej pielęgnacji i dobrze dobranym parametrom mogę przywrócić skórze jej naturalny blask i gładkość.
Efekt widoczny na zdjęciu to rezultat jednej sesji, ale pełną regenerację i przebudowę skóry uzyskujemy po wykonaniu serii zabiegów. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb i kondycji skóry.Laser tulowy w Face Flow Clinic to mój faworyt w pracy ze skórą szarą, nierówną, z przebarwieniami i utraconą elastycznością.
Anna Białecka – Kosmetolog
